La Gazzetta della LM

nr 11 (VII)

 

„Maro Mistrzem LM!”

 

 

 

Wstępniak

       To już jest koniec, nie ma już nic – nuci cała redakcja. Trochu przenuciła, bo opóźniała ostatni numer LG (przy jednym, który w ogóle nie wszyszedł). Więc spieszę z przeprosinami za ten stan rzeczy.

Sezon 2005/2006 Ekstraklasy zakończony! Legia Warszawa mistrzem, Wisła wicemistrzem, do pucharów jako trzecie wchodzi Zagłębie Lubin. Spadają.. no właśnie wciąż nie wiadomo kto. Ostatnie 2 miejsca (bezpośredni spadek) zajmują Polonia Warszawa i Arka Gdynia a miejsce barażowe zajmuje Górnik Zabrze. Jednak o tym, kto spadnie zadecyduje PZPN czy Ekstraklasa S.A czy nawet UEFA – tego nie wie chyba nikt, gdyż to zależy od otrzymania licencji – w tej chwili z I ligi nie otrzymali jej Lech Poznań i Pogoń Szczecin. O ile los Lecha jest przesądzony (łączy się z Amicą, automatycznie spadając na ostatnie miejsce) o tyle Pogoń może jeszcze wywalczyć licencję (czytaj: dogadać się z miastem). A więc jednak ostatni Lech, przedostatnia Polonia a baraż dla Arki. Ciekawie, jak to w Polsce.

W ostatniej kolejce aktualny mistrz Legia poległa na Łazienkowskiej Wiśle 1-2 (pomińmy pozasportowe i pomeczowe fakty z tego wieczoru). Triumfować mógł Dan Petrescu, który od jakiegoś czasu toczy słowne pojedynki z Dariuszem Wdowczykiem. Jednak to Warszawianie w przeciągu całego sezonu okazali się zespołem lepszym i zasłużyli na tytuł.

W innych meczach niewiele się działo – niemal wszystko było już roztrzygnięte. Gdzieniegdzie, szczególnie w ostatniej kolejce, wiało straszną nudą. Skupmy się więc tylko na wybranych drużynach.

Największymi przegranymi ostatnich kolejek mogą czuć się gracze Korony i Polonii. CI pierwsi na własne życzenie nie awansowali do Pucharów, a drudzy przegrali walkę o utrzymanie (nie zajęcie ostatniego miejsca). Oprócz najlepszych w kraju, Legii i Wisły, do pucharów awansują Zagłębie (UEFA) i Amica jako nowy Lech (Intertoto). Wszyscy liczą, że Mistrz i Wicemistrz Polski w Europie pokażą się z dobrej strony. Jednak martwi sytuacja dwóch pozostałych reprezentantów Polski – Zagłębie już się rozpada, odszedł trener Smuda (‘Franz’ zasila nowego Lecha), bliscy odejścia są kluczowi zawodnicy – Łobodziński i Iwański. Z kolei Amica, czyli Lech to drużyna, która dopiero powstanie. Dobrze, że mają tam teraz Smudę – przynajmniej na początku, dopóki nie zajeździ zawodników, wyciśnie z nich wszystko – tylko sam jeszcze nie wie z kogo ma wyciskać (pewnie będzie to mieszanka Lecha z Amicą plus ewentualne wzmocnienia).

      Wśród specjalistów przeważa opinia, że był to jednak słabszy sezon LP. Głównie przez Puchary – polskie zespoły szybko poodpadały i za sezon dostaniemy jedno miejsce mniej na boiskach Europy. Ot, polska piłkarska rzeczywistość.

Ale były też i lepsze strony. Nie było już dominacji jednej drużyny jak to miało miejsce w ostatnich latach – walka o mistrza toczyła się niemal do końca (na uwagę zasługuje szczególnie droga Legii, która po rundzie jesiennej miała 7pkt straty do Wisły). Ponownie mieliśmy prawdziwe piłkarskie widowisko – mecz Korony z Legią (porównywany do tego Legii z Widzewem sprzed kilku lat). Polska zyskała jeden i tylko jeden stadion z prawdziwego zdarzenia (Kielce). Szkoda, że jednak dość mały - lecz cieszmy się tym co mamy. Królem strzelców został(a) Kiełbasa, czyli Grzegorz Piechna, któremu tak naprawdę wystarczyła rewelacyjna postawa w rundzie jesiennej. Kilku zawodników naprawdę się wyróżniło. Jak zawsze z nadzieją kończymy jeden sezon, że kolejny będzie wspaniały – piękna walka o mistrza, polskie drużyny daleko w europejskich pucharach, mnóstwo nowych talentów itd.

      Teraz myśli polskiego kibica zaprząta jednak coś innego – Reprezentacja Polski. Niedawno dowiedzieliśmy się kto jedzie na Mundial. Wybór selekcjonera Janasa na pewno zaskoczył – jednych pozytywnie, innych negatywnie. Jedno jest pewne, dostarczył emocji i dyskusji, nerwów i śmiechu. Niemedialny Janas wywołał medialną burzę – oby jednak z pożytkiem dla Orłów, na których wszyscy musimy liczyć!

 

 

 

Wróćmy jednak do Ligi Mieleckiej, która zakończyła właśnie swój siódmy sezon.

 

Tabela

 

1 Bianconerii       Maro              618 pkt

      Nowy Mistrz LM!! Maro, który zasiadł na fotelu lidera w 23 kolejki OE nie oddał tej pozycji już do końca! Liderował 8 kolejek aż w końcu został ukoronowany! To już drugi triumf Prezesa w LM. Mistrzostwo zdobyte w wielkim stylu. Gratulacje!

 

2 FCM                 Kris                607 pkt

      I to jest prawdziwy Król LM! Mimo, że nie wygrał, zdołał jeszcze w końcówce wspiąć się na 2 miejsce i zdobyć wicemistrzostwo LM. W wielkim stylu kończy sezon Prezes, choć na pewno pozostał niedosyt, że Król jednak nie na pierwszym miejscu.

 

3 Blancos II         Pablo19          606 pkt

      Największy sukces Prezesa w LM! A jednak czuć rozczarowanie w zespole. Tak długo był drugi, tak blisko był pierwszej pozycji a w końcu musiał ustąpić Marowi i Krisowi i zadowolić się trzecią pozycję (do tego musi ją dzielić). Mimo wszystko wielkie brawa!

 

3 Mata Hari Spies          swiergot    606 pkt

      Prezes w końcu dopiął swego! Tyle kolejek czyhał na czwartej pozycji by atakować trzecią aż w końcu, w tej ostatniej, wzbił się na upragnione podium! I choć musi je dzielić, to na pewno wielki sukces Prezesa!

 

5 Benfica Mielec       Rymu        599 pkt

      Śmiało można uznać Prezesa za czarnego konia rozgrywek. Debiutując w LM znalazł się w pierwszej piątce, długo zagrażając ścisłej czołówce. Wielkie uznanie dla zespołu, który skazany na doły tabeli dzielnie walczył na jej szczycie.

 

6 KULowcy Mielec   Papi           592 pkt

Z takim sezonem jaką Prezes miał jego końcówkę mógłby teraz polerować Puchar LM. Kilka ostatnich kolejek należało do niego, jednak musiał odcierpieć stracone punkty z początku sezonu i zadowolić się dopiero 6 miejscem, który i tak jest wielkim sukcesem KULowców.

 

7  Los Amarillos       nowy                    550 pkt

      To samo u weterana, w końcówce osłabł i zakończył na siódmej pozycji. Po fatalnym początku, kilka kolejek piął się systematycznie w górę, ale przyszedł koniec rozgrywek i koniec dobrej passy Prezesa.

 

8    Mastercard         Woddy23               548 pkt

Ma czego żałować. Początek sezonu to pasmo sukcesów – miejsca 2-3. Jednak w pewnym momencie przyszło załamanie i wielke spadki w tabeli. W końcówce Woddy dźwignął się jeszcze na 8 pozycję niewiele ustępując nowemu – jednak uznał, że Szefa wyprzedzać się nie powinno.

 

9    lodowe drahmy   kochanybrzydal   543 pkt

      Podobna sytuacja. Prezes zaczynał wysoko by później obniżyć loty i w końcówce sezonu oscylować między 6 a 9 miejscem, na którym zakończył. Miejsce dalsze, jednak na pewno satysfakcjonuje drużynę, która dotąd bywała raczej niżej. Jednak teraz apetyt na wyższe miejsca na pewno urośnie.

 

10  AC MAJLAND        Lojer   520 pkt

      Eks-Mistrz musi uznać ten sezon za bardzo słaby. Stawiany przez wszystkich jako główny faworyt do tytułu zawiódł swoich fanów. Od początku sezonu znajdował się w okolicach 10 pozycji i na niej też zakończył. Czy to tylko jednosezonowa słabość czy też stagnacja po ubiegłosezonym triumfie? Musimy poczekać do kolejnego sezonu by się przekonać.

 

11 KUL Mielec   morwi              490 pkt 

      Kolejny słabszy sezon Prezesa. A po pierwszej kolejce był pierwszy. Pozycja poza dziesiątką nie odzwierciedla doświadczenia morwiego w LM. Może po sezonach chudych przyjdą te pełne sukcesów. Liczą na to fani a szczególnie fanki KULu.

 

12 Małe Ptaszki  strus               489 pkt

      Wciąż nisko latają Ptaszki. Kolejny sezon w dolnych rejonach tabeli Prezesa, który zawsze wydaje się najlepiej poinformowanym. Być może ten 1pkt jakiego teraz zabrakło do 11 miejsca zmobilizuje strusia do prawdziwego postępu i osiągnięcia wreszcie sukcesu.

 

13  carlos_gola    carlos              466 pkt

      Wydawało się, że to będzie stracony sezon. Jednak ostatnie kolejki przyniosły powrót na 13 pozycję i Debiutant może czuć pewną satysfakcję – wśród beniaminków zajął drugie miejsce. Brawo

 

14 FKS Niziol Team       Niziol82    435 pkt

      Gdy wydawało się, że Debiut może być udany – szybki awans i widoczne postępy, coś się stało w zespole, który nagle zaczął tracić przewagę aż powrócił do punktu wyjścia – 14 pozycji. Jednak nauka pobrana w pierwszym sezonie musi zaprocentować.

 

15 Bleobheris M-c          Arhan        416 pkt

      Długo walczył o wyższe pozycje, jednak w pewnym momencie coś się zacięło i już od kilku kolejek było pewne, że Prezes zajmie 15, przedostatnią pozycję. Czy to sukces czy porażka trudno oceniać. Na pewno trudy debiutu nie ułatwiają zadania, do tego doborowe towarzystwo w LM nie dopuszcza do siebie łatwo debiutantów.

 

16 Smoczanka     Łukasz Szot       347 pkt

      Późno dołączył i to widać. Strata spora, ostatnie miejsce – ale ktoś tu musiał być. Brawo za walkę do końca. Najważniejszym musi być dobyte doświadczenie.

 

 

 

Na koniec

      Sezon 7 Ligi Mieleckiej przechodzi do historii. Triumfuje Maro, dla którego jest to już drugi tytuł mistrzowski (pierwszy w premierowym sezonie LM). Dobra i równa forma Bianconerrich przez cały sezon okazała się kluczem do sukcesu. Jedno załamanie, jedna słabsza kolejka to za mało by stracić panowanie. Jednak wszyscy obawiają się czy nasz Mistrz nie opuści szeregów LM. Już raz to zrobił, po swym pierwszym triumfie – zabrał nagrody i udał się w bliżej nieokreślonym kierunku (komisja śledcza ustaliła, że była to Majorka). Kolejny sezon LigaM obeszła się bez swego Mistrza, jednak Maro dość szybko zrozumiał swój błąd i powrócił by po 5 sezonach ponownie sięgnąć po tytuł. Liczymy, że tym razem zostanie by powalczyć o obronę mistrza – dokonać tego nie udało się dotąd nikomu.

Miniony sezon był jednym z ciekawszych (o ile nie najciekawszym) z dotychczasowych. Walka o mistrzostwo trwająca do końca, wyrównana czołówka to najważniejsze tego powody. Tym razem do walki o najwyższe cele włączyli się głównie doświadczeni Prezesi (wyjątkiem jedynie Czarny Koń Rymu). Potwierdza to, że poziom Ligi Mieleckiej stale się podnosi a by coś osiągnąć trzeba być zorientowanym w Lidze Polskiej. Świadczy o tym również pozycja naszej ligi w klasyfikacji lig prywatnych – zajęliśmy 128 pozycję. I Choć mieliśmy chrapkę na pierwszą setkę (w pewnym momencie 108 pozycja) jednak ten wynik można zaliczyć do udanych.

Pozytywnie zaskoczył przede wszystkim debiutant Rymu – 5 pozycja to świetny wynik. I choć LM wygrywał już beniaminek, to na obecnym poziomie to nie jest już takie łatwe. Także Pablo oraz swiergot muszą zaliczyć ten sezon to bardzo udanych – ich brakowało dotychczas w czołówce. Oprócz nich największe postępy poczynił Papi oraz kochanybrzydal, którzy już pukają do czołówki. Na swoim poziomie zagrał Król LM Kris. Spokojem i równą formą wykazał się Maro czym osiągnął najlepszy wynik. „Swoje” zagrali: nowy, Woddy, strus. Na minusie Lojer (bronił tytuł) i morwi (zaczynał z pierwszego miejsca). Ciężko oceniać beniaminków, zarówno carlos, Niziol, Arhan jak i Łukasz dopiero zbierali doświadczenie. Inaczej jest z Rymem, który po sukcesie jest już zaliczany do grona faworytów. Oby tylko sukces go nie stłamsił. Przykłady mistrza mlodegohussaina, który po triumfie zrezygnował albo Pabloneirosa, który po rewelacyjnym sezonie kolejne dwa miał fatalne aż zniknął z mapy LM dają do myślenia.

      Przed nami Mistrzostwa Świata i szansa, że i przy okazji tych rozgrywek ruszą piłkarzyki. Wszyscy na to liczymy i będziemy na bieżąco o tym informować.

Teraz pozostaje nam czekać do kolejnego sezonu, kolejnych emocji, punktów, tabel i pięknej rywalizacji.

 

Redakcja La Gazzetty dziękuje wszystkim za udział w zabawie, gratuluje tym, którzy poczuli, że osiągnęli sukces i życzy lepszych występów tym, którzy czują się przegrani.

                       

 

--

Redakcja La Gazzetta della LM
Szefostwo Ligi Mieleckiej
kontakt:
ligamielecka@gazeta.pl